lokaty

Negocjacje sposobem na spadające zyski

2012-03-27 źródło: Open Finance

Spadek oprocentowania lokat wymusza na klientach bardziej wnikliwe śledzenie ofert, aby znaleźć najbardziej odpowiednie miejsce dla oszczędności. Poszukiwania najkorzystniejszej propozycji warto rozszerzyć o negocjacje z bankami. Przy odpowiednio wysokiej kwocie depozytu instytucje finansowe zwykle są skłonne indywidualnie ustalać oprocentowanie.
 
Aby móc rozmawiać z bankiem o podniesieniu standardowej stawki zwykle należy posiadać co najmniej 50 lub 100 tys. zł. To dwie najczęściej deklarowane przez instytucje finansowe kwoty, których przekroczenie otwiera drzwi do rozmów o wysokości odsetek. I choć większość banków jest w stanie wskazać którędy przebiega ta granica, to często jest ona płynna, bowiem indywidualny charakter oferty nie pozwala, aby trzymać się ścisłych ram. Dlatego kwota depozytu jest kluczowym elementem, który decyduje o sukcesie rozmów z bankiem, ale nie jedynym. Duży wpływ może mieć również „uproduktowienie" klienta (liczba produktów finansowych, z których korzysta) czy chociażby potencjał przyszłej współpracy. Nie bez znaczenia jest także pochodzenie środków - bank przychylniej patrzy na oszczędności przenoszone z konkurencyjnych instytucji niż na pieniądze, które już u niego leżały. Negocjacje warunków depozytu nie muszą ograniczać się wyłącznie do oprocentowania. Indywidualnym ustaleniom najczęściej może podlegać także długość lokaty.
 
Mając do ulokowania 50 tys. zł negocjacje można prowadzić między innymi w Banku BPH, Banku Ochrony Środowiska, Credit Agricole, Eurobanku oraz Nordea Banku. Z kolei 100 tys. zł wymagają Bank BGŻ, BZ WBK, DnB Nord, Getin Bank, Kredyt Bank, MultiBank i PKO BP. Natomiast Toyota Bank rozmowy o oprocentowaniu zaczyna od 200 tys. zł, a VW Bank - 500 tys. zł, a BNP Paribas stawia poprzeczkę jeszcze wyżej, bo na 1 mln zł. W wielu przypadkach kwoty te są dopiero zalążkiem negocjacji - klient co prawda otrzyma wyższą stawkę niż w standardowej tabeli oprocentowania, ale będzie ona wynikiem z góry ustalonego (wewnątrz bankowego) cennika. W ten sposób zwyżka najczęściej wynosi ok. 0,1-0,2 % od standardowej oferty.
 
Bardziej indywidualnego charakteru nabierają dopiero rozmowy z departamentem skarbu - jednostką, która odpowiada między innymi za zarządzanie płynnością banku (w tym oprocentowanie depozytów). Przykładowo w Banku BGŻ jest to możliwe przy depozycie na 300 tys. zł., a w Nordea Banku przy 1 mln zł. Z kolei w PKO BP mając 1 mln zł można negocjować z departamentem skarbu wyłącznie za pośrednictwem placówki. Dopiero chęć ulokowania 5 mln zł umożliwia rozmowę telefoniczną bezpośrednio z dealerem. Negocjacje z departamentem skarbu mogą zaowocować podwyżką oprocentowania nawet o 0,5 % i więcej w stosunku do standardowej oferty.
 
Na rynku można znaleźć również wyjątki, gdzie wcale nie potrzeba 50 czy 100 tys. zł, aby liczyć na podniesienie oprocentowania. Najniżej próg negocjacji ustalił Bank Pekao - gdzie na indywidualne ustalenia można liczyć mając 5 tys. zł. Choć warto zaznaczyć, że wyjściowe stawki są tam jednymi z najniższych i rzadko przekraczają 2 % w skali roku, podczas gdy średnia rynkowa wynosi od 4,44 do 5,12 % w zależności od terminu lokaty. Mając 10 tys. zł można liczyć na podniesienie oprocentowania w Alior Banku i Meritum Banku. Choć oczywiście będą to negocjacje w ograniczonym zakresie, bo dopiero 100 tys. zł pozwala rozmawiać o oprocentowaniu z departamentem skarbu.
 
Dostęp do negocjacji może też zależeć nie tylko od kwoty depozytu, ale także od segmentacji klienta. W ING Banku na indywidualne ustalenia mogą liczyć wyłącznie klienci bankowości prywatnej. Podobnie jest w Raiffeisen Banku, gdzie zamożni klienci mogą negocjować warunki każdej (nawet najdrobniejszej) lokaty. Natomiast sytuacja pozostałych konsumentów każdorazowo rozpatrywana jest tam indywidualnie.
 
Bez wątpienia negocjowanie stawek depozytów może zwiększyć odsetki. Lecz indywidualne oferty banków warto porównywać nie tylko ze standardową tabelą oprocentowania, ale również z ofertą konkurencji. Może się bowiem okazać, że nawet podwyżka o 0,5% przy przeciętnej rocznej lokacie (5,12%) nie zapewni zysków, jak standardowa oferta konkurencji, która płaci powyżej 6%  w skali roku.
 
autor: Michał Sadrak, Open Finance



Serwis może używać plików „cookies”, kiedy użytkownik odwiedza stronę www. Pliki „cookies”, które mogą zostać użyte w witrynach i stronach internetowych są kojarzone wyłącznie z przeglądarką konkretnego komputera (użytkownik anonimowy), bez podawania imienia lub nazwiska użytkownika. Są to informacje zapisywane przez serwer na komputerze użytkownika, które serwer może odczytać przy każdorazowym połączeniu się z komputera użytkownika. Pliki „cookies” dostarczają danych statystycznych o ruchu użytkowników i korzystaniu przez nich z poszczególnych stron serwisów. Pliki „cookies” używane są także w celu monitorowania ruchu użytkowników pomiędzy serwisem, a innymi, współpracującymi serwisami internetowymi. Użytkownik może w każdym czasie wybrać sposób obsługi plików „cookies” w strefie internetowej poprzez zastąpienie automatycznej obsługi plików „cookie” na obsługę indywidualną (ustawienia użytkownika). Szczegółowych informacji w tym zakresie udzielają dostarczyciele programów do obsługi strefy internetowej (przeglądarek), zazwyczaj w zakładce „opcje internetowe” lub podobnej. Jednakże wyłączenie przez użytkownika w swojej przeglądarce opcji akceptowania plików „cookies”, (zablokowanie, monitowanie) może spowodować utrudnienia czy wręcz uniemożliwić korzystanie z niektórych usług serwisu. Jednocześnie serwis nie ponosi żadnej odpowiedzialności za stosowanie lub obsługę plików „cookies” na innych stronach internetowych dostępnych dla użytkowników dzięki linkom umieszczonym na stronach serwisu.

pliki cookie